Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /autoinstalator/wordpress5/wp-content/plugins/qtranslate-x/qtranslate_frontend.php on line 497

Warning: Parameter 2 to qtranxf_postsFilter() expected to be a reference, value given in /autoinstalator/wordpress5/wp-includes/class-wp-hook.php on line 286

Warning: Parameter 2 to qtranxf_postsFilter() expected to be a reference, value given in /autoinstalator/wordpress5/wp-includes/class-wp-hook.php on line 286

Warning: Parameter 2 to qtranxf_postsFilter() expected to be a reference, value given in /autoinstalator/wordpress5/wp-includes/class-wp-hook.php on line 286
Dzień 15 - Torshavn -> Vagar -> Sørvágsvatn -> Gásadalur -> Kirkjuböur -> Prom do Hirtshals - Travel & Adventure Blog | MakeRideEasy

Dzień 15 – Torshavn -> Vagar -> Sørvágsvatn -> Gásadalur -> Kirkjuböur -> Prom do Hirtshals

Kolejny poranek przywitał nas słońcem. Wiedziałem, że to ostatni dzień, tym bardziej nie mogłem uwierzyć jakie mieliśmy szczęście z pogodą również tu na Wyspach Owczych.

Było tak pięknie, że postanowiłem pojechać jeszcze raz trasą widokową, którą pokonaliśmy dwa dni wcześniej. Nie pożałowałem widoki były jeszcze wspanialsze. Teraz nawet było łatwiej bo wiedziałem gdzie warto się dodatkowo zatrzymać i zrobić zdjęcia.

Tego dnia głównym celem była wyspa Vagar. Można się na nią dostać tunelem. Wyspa słynie z kilku powodów. Po pierwsze są na niej największe jeziora. Jedno z nich – Sørvágsvatn, to największe, można dosłownie  dotknąć podążając drogą numer 11. Jego wody wpadają do oceanu przez wodospad Bössdalafossur. Niestety, aby do niego dojść trzeba wybrać się około 3 km piechotą w jedną stronę. Tuż przy jeziorze znajduje się lotnisko, wrażenie robi jego pas startowy, który z każdej strony kończy się wysokim nasypem, dzięki któremu można było go wydłużyć i umożliwić start i lądowanie większych samolotów.

Dalej, koniecznie trzeba pojechać drogą numer 45, pokonać niedawno oddany tunel i dojechać do Gásadalur. Kiedyś mieszkańcy musieli pokonywać strome góry, aby przedostać się do cywilizacji. Teraz pokonując tunel wjeżdżamy jakby do innej krainy. Zachwyca ona przepięknymi widokami na Tindhólmur oraz idylliczną atmosferą. Nawet turyści, (jest ich tu niewielu), chodzą jakby wolniej bo jest tu cicho i  słychać tylko szum oceanu.

Motocykl zostawiłem na niewielkim parkingu, zdjąłem kurtkę i poszedłem przejść się szlakiem w stronę urwiska – stromego klifu. Widoki zapierają dech w piersiach. Kto odważny, może podejść do samej krawędzi. Wracając wstąpiłem do jedynego baru na kawę i poczęstunek. Jak łatwo się domyślić za  kawałek chleba z czymś co przypomina wędlinę, ciasto marchewkowe oraz kawę zapłaciłem fortunę.

Z Wyspy Vagar czekało mnie jeszcze około osiemdziesięciu kilometrów powrotu ale nie do końca do Torshavn tylko jeszcze w jedno miejsce – Kirkjuböur. W średniowieczu była kulturalnym centrum Wysp Owczych. Znajdowało się tu pierwsze, aż do 1538 roku jedyne seminarium katolickie. Obecnie mieszka tu około 80 osób. Warto tu przyjechać, aby zobaczyć jeden z najstarszych domów, będących od 17-stu pokoleń we władaniu rodziny  Paturssonów.

Drugi powód to Kościół św. Olafa. Jego budowę datuje się na około 1200 rok od kiedy to jest wciąż używanym kościołem parafialnym na Wyspach Owczych. Aby wejść do niego trzeba otworzyć słynną, kolorową bramę.

Kolejny powód to możliwość zwiedzenia imponujących ruin katedry Magnus, która została zbudowana około 1300 roku. Zresztą warto wspiąć się na pobliskie wzgórze i „z lotu ptaka” zobaczyć jak niesamowicie wyglądają te historyczne zabudowania.

Tego dnia pozostało mi już tylko wrócić do centrum Torshavn. Niespełna 15 km pokonałem w mgnieniu oka i zatrzymałem się przy samym porcie. Wieczorem byłem umówiony z Adamem, że odwiedzimy lokalną restaurację Fútastova. Niestety okazało się, że nie było wolnego stolika. Przeszliśmy  na drugą stronę do Café Natúr, gdzie było bardzo smacznie, a rachunek bardzo rozsądny. Mieliśmy stąd całkiem dobry widok na przystań promową i czekaliśmy, aż nadejdzie godzina odprawy.

Motocykliści mają to szczęście, że kierowani są do oddzielnej kolejki i na prom wjeżdżają pierwsi. Po przypięciu motocykli do pokładu, szybko zabraliśmy swoje rzeczy i skierowaliśmy się do kajut. Prom wypłynął punktualnie o 23:30. Wyspy Owcze żegnaliśmy z pokładu widokowego. Tego dnia poszliśmy spać wcześniej, ponieważ następnego od rana czekało nas pokonanie ponad 1000 km do domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.